Mazurski Browar – mazurski rodzynek

W drugą sobotę marca, wraz z kilkoma piwnymi smakoszami z Olsztyna oraz Ełku, odwiedziłem Mazurski Browar w Ełku. Browar mieści się w specjalnej strefie ekonomicznej, przy ulicy Okrężnej 4A. Jest to obecnie jedyny browar na Mazurach, czyli można powiedzieć spokojnie, że to taki mazurski rodzynek.

Na miejscu czekała na nas ekipa browaru w postaci bardzo sympatycznych właścicieli, piwowarów oraz dyrektora handlowego, dzięki to którym mieliśmy okazję zwiedzić ten świeży, ale prężnie już pracujący browar. Browar założyła grupa ukraińskich miłośników dobrego piwa, którzy to jakiś czas temu osiedlili się w Ełku i dla których, jak sami powiedzieli, browar jest inwestycją hobbystyczną głównie, gdyż ich główną działalnością jest produkcja rozwiązań technologicznych dla oczyszczalni ścieków. Firma zajmująca się tą technologią, zlokalizowana jest naprzeciwko browaru. Ale wróćmy właśnie do browaru.

Browar rozpoczął swoją działalność w ostatnim kwartale zeszłego roku. 5 października miało miejsce pierwsze warzenie. Za wyposażenie browaru (te związane z warzeniem piwa) odpowiedzialna jest firma Czech Brewmasters.

Sercem browaru jest warzelnia o wybiciu 10 hektolitrów.

Poza tym, obecnie w browarze możemy zastać 3 zbiorniki fermentacyjne oraz 9 zbiorników leżakowych. Każdy z nich o pojemności 20 hektolitrów. Jak można zauważyć, na jeden zbiornik warzy się dwa razy. Jakkolwiek warzenia nie odbywają się jedno po drugim, a drugie warzenie ekipa piwowarów w osobach Igora i Tarasa, przeprowadza dzień później.

Wkrótce, w ciągu najbliższych tygodni zostanie zamontowanych kolejnych osiem zbiorników leżakowych, o pojemności takiej samej, jak te, które obecnie są w browarze.

Do warzenia piwa piwowarzy Mazurskiego browaru wykorzystują słody Ireks, Viking Malt oraz czeskiej firmy, której wybaczcie, nie zapamiętałem. Piwa chmieli się polskimi, niemieckimi, czeskimi oraz amerykańskimi odmianami chmieli. Chmiele dostarcza, między innymi, mój bardzo dobry kamrat, znany w Polsce jako Cesarz Chmielu Paweł Piłat.


W przyszłym miesiącu, browar wzbogaci się także o profesjonalną linie do butelkowania, dzięki czemu będzie mógł rozpocząć ekspansję sprzedaży poza lokalny rynek ełcki. Obecnie możemy kupić piwa browaru z beczki w kilku knajpach w Ełku, a także w Giżycku oraz w pięciolitrowych beczułkach i półlitrowych krachlach. W ofercie browaru dostępnych obecnie jest sześć klasycznych piw: jasny i ciemny lager, jasne i czerwone ale, stout zimowy i piwo pszeniczne.


Dzięki niesamowitej uprzejmości ekipy browaru, cała nasza gromadka miała okazję skosztowania piw Mazurskiego Browaru, prosto z tanków. Wszystko to odbywało się w bardzo przyjaznej atmosferze, a wszystkiemu towarzyszyły rozmowy, wymiana doświadczeń i spora dawka dobrego humoru. A jak same piwa? No powiem tak - najbardziej mi zasmakowały piwa te jaśniejsze, czyli numero uno to jasny ale (przyjemnie owocowy, ale niezbyt mocno goryczkowy), na drugim miejscu jasny lager (przyjemny, dobry pils) i dalej pszeniczne (banan, banan i jeszcze raz mój ulubiony banan), czerwony ale i ciemny lager. Oczywiście to nie znaczy, że piwo na ostatnim miejscu było słabe. Otóż wszystkie trzymały bardzo wysoki poziom. Nie są to sztosy, ale bardzo ciekawe, bardzo pyszne, bardzo pijalne klasyczne piwa. No i ta cudowna pisana ... azot robi swoje. Widać, że piwowarzy, nimi młodego wieku, znają się na swojej robocie i się bardzo do niej przykładają. Z tego, co udało nam się usłyszeć, to że wkrótce pojawi się pierwsze piwo, tak zwane nowofalowe, a ma nim być Black IPA. Browar jest otwarty na różne style i przygląda się zmieniającym trendom na polskim rynku piwnym, jakkolwiek musi swoją ofertę dostosować także do upodobań klientów wokół komina, dlatego też na obecną chwilę warzona jest głównie klasyka, ale bardzo dobra klasyka. Piwa degustowane były w firmowym szkle, które to dostępne jest w lokalach, w których polewane są piwa Mazurskiego Browaru.

Browar nie tylko oczarowuje swoim piwnym machinarium, swoimi piwami, ale także dobrze zaaranżowanymi pomieszczeniami biurowymi i socjalnymi. Mimo, iż z zewnątrz wydaje się, że to zwykła blaszana hala, to wnętrza naprawdę robią bardzo przytulne wrażenie.

Podsumowując, trzy godziny spędzone w browarze, to był naprawdę fenomenalny czas. Cza przebyty w bardzo przyjaznym i wesołym towarzystwie, przy akompaniamencie wybornego piwa i smakowitych przekąsek. Żal było opuszczać browar. No, ale doszliśmy wspólnie do wniosku, że to pewnie nie będzie nasze ostatnie spotkanie w tymże miejscu.

Ja ze swojej strony chciałbym podziękować wszystkim osobom zaangażowanym w zaproszenie nas do browaru oraz za genialną gościnę. Wierzę, że browar będzie się dynamicznie rozwijał, a piwa Mazurskiego Browaru będą docierały nie tylko do Ełku i okolic, ale także na sąsiednią Warmię, gdzie na pewno znajdą swoich miłośników - kilku już znalazły 🙂

Autor: Browarnik Tomek